Zgromadzenie Cieni, Victoria Schwab

Pod koniec lipca miałam okazję przeczytać ,,Zgromadzenie Cieni”, które jest drugim tomem w cyklu Odcienie Magii. Pierwsza część pod tytułem ,,Mroczniejszy odcień magii” została przeze mnie przyjęta bardzo dobrze, co spowodowało, że moje oczekiwania związane z następną częścią tylko wzrosły. Autorka cyklu V.E. Schwab po raz kolejny zaprosiła swoich czytelników do świata pełnego magii i przygód. Tylko czy na pewno jest to ten sam świat, który poznaliśmy w pierwszej części?

Akcja „Zgromadzenia Cieni” rozpoczyna się dokładnie cztery miesiące po wydarzeniach zwanych Czarną Nocą. Na pierwszy rzut oka wszystko wydaję się w najlepszym porządku. Dopiero, gdy przyjrzymy się z bliska, zauważymy drobne, ale bardzo znaczące zmiany. Jako obserwator zadajemy sobie pytania: Czyż w Szarym Londynie nie powinno być ani krzty magii? Czyż Czarny Londyn nie powinien być martwym miejscem? Pojedyncze postacie wyczuwają w powietrzu powiew przemian, zdając sobie sprawę, że raz zaburzony porządek powoduje serię następstw, których nie da się odwrócić.

Delilah Bard wprowadza nas w ten nowy świat. Swoją przygodę rozpoczęła na statku Nocnej Iglicy, gdzie o mały włos nie straciła życia. Poznaje tam charyzmatycznego kapitana Alucarda Emery, który zaciekawiony tajemniczością otaczającą dziewczynę pozwala jej dołączyć do swojej załogi. Przygoda, która rozpoczyna się na pokładzie statku, pozwala czytelnikom na poznanie w szerszej perspektywie świata, w tym Faro, Vesk i Arnes. Za pomocą zmysłów i daru obserwacji Lily, odkrywamy nowe nieznane miejsca. Kapitan Ermery powoli staje się mentorem Delilah, uczy ją podstaw języka arnezjańskiego oraz magii. W zamian mieli razem konwersować w języku angielskim, układ ten szybko jednak zaczyna przypominać przyjaźń, a może i więcej?

Z kolei Kell pozostaje na lądzie, na co dzień zmagając się z konsekwencjami własnych czynów. Przemycając przedmioty między wymiarami, sprowadził na Czerwony Londyn wielkie niebezpieczeństwo. Obecnie społeczność Arnes widzi w nim jedynie zagrożenie, okazując mu niechęć i strach na każdym kroku. W związku z wydarzeniami Czarnej Nocy, rodzina królewska nakazała kontrolować poczynania antariego, więc każdy jego ruch jest obserwowany. Kell utraciwszy na zawsze zaufanie, czuje, że utracił również rodzinę, stając się jedynie więźniem władców. Jedyną osobą, która nie obwinia go o zaistniałą sytuację jest książę Rhy. Wcześniej beztroski, rozpieszczony i władczy zmienia swoje oblicze, staje się bardziej odpowiedzialny, a jego zachowanie jest bardziej przemyślane.

Głównym wątkiem powieści są Igrzyska Żywiołów – Essen Tasch, które odbywają się regularnie raz na cztery lata w królestwie, które zwyciężyło podczas ostatnich zawodów.  Wokół mistrzostw pisarka tworzy kolejne elementy fabuły. Prawdziwym celem Igrzysk nie jest sama rywalizacja, a utrzymanie pokoju pomiędzy imperiami. Walki zawodników stają się jedynie pretekstem do polityki toczącej się za kulisami mistrzostw. Essen Tash w swojej koncepcji nawiązuje do Igrzysk Olimpijskich, z tą różnicą, że my nie używamy magii. Igrzyskom Żywiołów towarzyszy niesamowita atmosfera, przepych oraz gry polityczne.  Magiczne zawody są również główną przyczyną powrotu Nocnej Iglicy do stolicy Arnes.

Po raz drugi autorka książki zachwyciła mnie kreacją postaci. W pierwszym tomie pod tytułem mieliśmy do czynienia z młodymi osobami, które dopiero zaczynały zmagać się z trudnościami dorosłego życia. W drugim tomie dostrzegamy piętno, jakie wywarła na bohaterach Czarna Noc. Po tym wydarzeniu zmieniają nie tylko swoje zachowanie, ale stają się bardziej dojrzali. Zaczynają zdawać sobie sprawę z ulotności życia, bliskości śmierci i przeraża ich ta wizja. Każdy na swój własny sposób stara się poradzić sobie z przeżytą traumą. Autorka przedstawiła nam efekt tych zmagań w bardzo ludzki i przystępny sposób. Warto również zaznaczyć, że nadal mamy do czynienia z dwudziestolatkami. W związku z tym, nie każda ich decyzja będzie mocno przemyślana, a częściej kierowana emocjami.

,,Zgromadzenie Cieni” zdecydowanie utrzymało poziom pierwszej części. Schwab pozostawiła to, co najlepsze z pierwszego tomu, czyli poczucie humoru i interesującą koncepcję, uzupełniając jednocześnie o brakujące wcześniej elementy, jak nowi bohaterowie czy bardziej szczegółowe przedstawienie świata. Rażącym minusem książki jest jednak jej strona językowa i edytorska. Odnalazłam powtarzające się błędy w użyciu odmiany rodzajnika, które w pewien sposób wpływają na wątki fabularne. Dodatkowo nadmierne używanie nawiasów przez autorkę powoduje, że akcja traci płynność. Trudno jednak obarczyć kogoś winą za te błędy, pocieszający jest fakt, że są one łatwe do poprawienia przy okazji następnych części. Cykl V.E.Schwab wydaje się być idealną pozycją na letnie dni, gdy pragniemy przede wszystkim odpoczynku i dobrej zabawy. ,,Zgromadzenie Cieni” dostarczyło mi dawki przygód w niebanalnym towarzystwie jej bohaterów, parę mocnych uderzeń serca w kluczowych momentach oraz odrobinę romansu dla osłodzenia życia. I za to wszystko jestem wdzięczna autorce. Jednocześnie ze zniecierpliwieniem wypatruję kolejnej części w premierach Wydawnictwa Zysk i S-ka.

As Travas

Polub nas na Facebooku

Tytuł: Zgromadzenie Cieni

Tytuł oryginalny: A Gathering of Shadows

Autor: V.E. Schwab

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok wydania: 2016

Premiera w Polsce: Czerwiec 2017

Liczba stron: 554

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0