Żałobne Opaski, Brandon Sanderson

Z książkami Sandersona związana jest pewna zasadnicza niedogodność. Tłumią one wszelkie chęci do czegokolwiek innego niż ich czytanie. Chwalmy zatem sezon świąteczny i większą ilość czasu, gdyż pozwala załagodzić konflikt pomiędzy absolutna koniecznością dokończenia lektury a… życiem.

 

Żałobne opaski” to szósty już tom cyklu dziejącego się na Scadrialu, który opowiada o Zrodzonym z Mgły i Ostatnim Imperatorze. Tomy czwarty, piąty i szósty dzieją się w kilkaset lat po udanym przewrocie wykonanym przez Kelsiera i jego ekipę oraz pokazują Elendel wchodzące w epokę przemysłową. Kolej działa pełną parą, pojawiają się pierwsze samochody, a nastroje w mieście zaczynają wrzeć ze względu na problemy, które te przemiany spowodowały.

Nędza, głód, szesnastogodzinny dzień pracy, wykorzystywanie biedoty przez wielkie rody i korupcja najwyższych warstw rządzących, cła i podatki nakładane na obszary poza Elendel, zdają się prowadzić miasto prostą drogą w stronę rewolucji lub wojny domowej. A gdzieś za kulisami działają siły starające się cały ten bałagan tylko powiększyć. W tych niewątpliwe niewesołych okolicznościach grupka znanych nam już bohaterów stara się jak zwykle zapewnić bezpieczeństwo miastu i sobie nawzajem.

Wax, Wayne oraz Marasi nadal mają się dobrze, a przynajmniej tak twierdzą. Wax pełen nienawiści do Harmonii angażuje się w coraz bardziej niebezpieczne akcje, Wayne’a nadal męczą demony przeszłości a Marasi także nie ma lekko pracując jako konstabl. Kolejna ceremonia ślubna Waxa i Steris kończy się niepowodzeniem a dodatkowo w samym środku tego wszystkiego zjawia się jeden z Bezimiennych Nieśmiertelnych z prośbą o pomoc.

Badacz kandra odkrywa coś, co przypłacił utratą jednego ze swoich kolców i na wpół oszalały wraca do ojczyzny z informacjami o tytułowych „Żałobnych Opaskach”, legendarnych metalmyślach Ostatniego Imperatora, które pozwalają na zdobycie niemal boskiej mocy. Pojawiają się także informacje o uwięzionej przez Krąg siostrze Waxa. W tych okolicznościach celem podróży naszej grupki staje się Nowe Seran, jedno z miast leżących na obrzeżach Kotliny Elendel, na samych krawędzi Dziczy.

Jeśli mowa o bohaterach, to na szczególną wzmiankę zasłużyli tutaj Wayne i Steris. Niezwykle spodobało mi się to, co Sanderson z nimi zrobił. Jeszcze lepiej poznamy skomplikowany i fascynujący charakter Wayne’a  a katharsis jakie przejdzie wskutek wydarzeń w książce zrobiło na mnie naprawdę duże wrażenie. Zaś jeśli chodzi o Steris to ewolucja jej postaci jakiej jesteśmy świadkami jest po prostu obłędna. Mimo, iż lubiłem ja od samego początku z bliżej niesprecyzowanych powodów to pod koniec „Żałobnych Opasek” wyrasta ona chyba na moją ulubionego bohatera całej serii. Wax także dostał kilka nowych momentów „wow”, gdzie autor wcale nie stara się podkreślić tego jak bardzo „badass” było to co zrobił, gdyż sami to dostrzeżemy i doceniamy.

Pierwsza połowa książki, obfitująca jak zawsze w pościgi, strzelaniny i walki między allomantami wyda wam się podobna niemal do popołudniowej sjesty, gdy już dojdziecie do części drugiej. Akcja przyśpiesza i nie zwalnia nawet odrobinę aż do samego wybuchowego końca. Można się niemal zmęczyć intensywnością wydarzeń i nieoczekiwanych zwrotów akcji, które nagle wszystkie nasze podejrzenia i przypuszczenia zostawiają daleko w tyle. W niektórych przypadkach szczęka naprawdę opada.

Uwielbiam książki z rozbudowaną historią, przemyślanymi i kompleksowymi systemami magii oraz bogatym światem. Cykl „Z mgły zrodzony” tak jak wszystkie książki Sandersona doskonale się tutaj sprawdza. Jednakże to właśnie „Żałobne Opaski” będą kopalnią wiedzy o Scadrial. Jeśli wydawało wam się, że o  Feruchemii czy Allomancji wiedzieliście dużo to śpieszę wyjaśnić, że… tylko wam się wydawało. Dodatkowo, Kotlina Elendel i Dzicz to niejedyne miejsca, w których mogło przetrwać życie na Scadrial. O reszcie nie mogę nawet wspomnieć, gdyż słowo „spoiler” prześladowałoby mnie do końca życia.

<Fragment do przeczytania ze strony wydawnictwa MAG>

Sanderson bardzo zręcznie zamyka wszystkie wątki, które rozpoczęły się w dwóch poprzednich tomach, a jednocześnie zadał nam sporo nowych pytań i zagadek. Mam ochotę zapaść w hibernację tylko po to, żeby nie czekać aż tak długo na ostatni tom tego cyklu,  który ukaże się dopiero po trzeciej części Archiwum Burzowego Światła. Jak nietrudno się domyślić, jestem wielkim fanem twórczości Sandersona, jednakże cały cykl dzielący się na Scadrial nie należał do moich ulubionych, „Żałobne Opaski” zmieniły ten stan rzeczy bardzo drastycznie a „Zagubiony Metal” z wielkim hukiem wbił się na sam szczyt listy książek, na które czekam z największą niecierpliwością.

Tytuł: Żałobne Opaski

Autor: Brandon Sanderson

Wydawnictwo: MAG

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 384

(nasza strona na Facebooku)

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0