Szóstka wron, Leigh Bardugo

Przed rozpoczęciem lektury „Szóstki Wron” postanowiłem dowiedzieć się co nieco o jej autorce, jako że było to moje pierwsze spotkanie z nią i jej książkami. Tak trafiłem na inną serię jej pióra reklamowaną jako jeden z największych bestsellerów młodzieżowego fantasy ostatnich lat. Tu moja mina zrzedła, bo wszelkie „młodzieżowe” książki od razy kategoryzuję jako książki-które-nie-powinny-być-czytane. Miałkie, bez charakteru, z bohaterami wyjętymi jak z fabryki klonów, naiwną fabułą i światem. Niezbyt pokrzepiony zabrałem się za lekturę i po jakimś czasie zorientowałem się, że w przypadku „Szóstki Wron” nie ma w nic czego bym się obawiał. Co zamiast tego tam znalazłem?

Po okładce książki, gdzie krwawymi literami zobaczyć możemy hasło „Sześcioro niebezpiecznych wyrzutków. Jeden niewykonalny skok”, dość łatwo można domyśleć się głównej osi fabularnej. Kaz Brekker zwany Brudnorękim (gdyż żadna robota nie jest zbyt brudna a żaden uczynek zbyt niemoralny) podjął się zadania wyciągnięcia pewnego więźnia z najlepiej strzeżonego więzienia świata. Lodowy Dwór jest główną twierdzą zakonu zajmującego polowaniem na grisze. Sytuacja na miarę przysłowia „z deszczu pod rynnę”, zwłaszcza, że członkowie zespołu Kaza posiadają magiczne zdolności. Gdyby tego było mało, to sama osoba więźnia może rzucić świat w objęcia chaosu. Dla niektórych mądrzejszym wyjściem stałoby się zabicie go i pogrzebanie wszelkiej pamięci o nim niż jego ratowanie.

Świat, do którego trafiamy, może wydać się części czytającym nieco znajomy. Odbicie osiemnastowiecznej Holandii jest niemalże doskonałe, a jedynym ponadprogramowym dodatkiem jest magia. Griszowie, bo tak nazywani są magowie w świecie Bardugo, dzielą się na trzy zakony, z których każdy specjalizuje się w czym innym. Somatycy to doskonali zabójcy lub lekarze, Eterycy władają klasycznymi żywiołami a Materialnicy podobni do alchemików lub władający metalem tak jak eterycy posługują się ogniem albo wiatrem. Griszowie nie są wszechpotężnymi istotami prowadzącymi beztroskie życie. Ukrycie się i nie zdradzanie ze swoimi umiejętnościami to często najmądrzejsze wyjście. System magii chociaż niezbyt skomplikowany i nie tak zapierający oddech jak to co możemy znaleźć w innych książkach to doskonale uzupełnia świat stworzony przez Bardugo i się w niego wpasowuje.

W książce mamy do czynienia z szóstką głównych bohaterów, co może się wydawać zbyt dużo nawet jak na bardzo opasłe tomiska, a tutaj mamy nieco ponad pięćset stron. Wielu autorów nie poradziłoby sobie z tym wyzwaniem jednakże pani Bardugo wyszło to znakomicie, akcja książki gna do przodu i dynamicznie zmienia się perspektywa, z której obserwujemy dziejące się wydarzenia. Retrospekcje pokazujące i wyjaśniające niektóre z relacji między bohaterami jeszcze mocniej zagęszczają atmosferę. Każdy z bohaterów ma jakiś cel, misję czy pragnienie, przez które zgodził się na tą niemal samobójczą wyprawę. A to, co się dzieje między nimi, wystarczyłoby na scenariusz do dobrego filmu. Szczególnie pomiędzy Niną i Matthiasem.

Kaz jest anty-bohaterem, którego skonstruowano w taki sposób, że nie sposób go polubić, a jednak to robimy. Sam o sobie mówi że „nie jest postacią z bajki dla dzieci, która płata niewinne psikusy i okrada bogatych, żeby dawać biednym”. Ma rację, przekonacie się jak bardzo po przeczytaniu książki. Dowiecie się nawet, dlaczego nigdy nie zdejmuje swoich rękawiczek.

Cały świat przedstawiony jest niezwykle okrutny i brutalny. Brudny. Dorosły. Handlarze niewolników, morderstwa, burdele, wykorzystywanie ludzi w najokrutniejszy sposób- po prostu wszystko tutaj jest. To, czego się obawiałem i wspominałem na samym początku, nijak ma się do rzeczywistości,w której Kaz i jego przyjaciele (a raczej wspólnicy) żyją. Co więcej, wątek romansu jakimś cudem się w to idealnie wpasowuje, i jest jednym z lepszych które kiedykolwiek napotkałem.

Szóstka Wron” jest jedną z najlepszych książek, które ostatnio czytałem i z przytupem wbiła się na listę pozycji do powtórnego przeczytania za jakiś czas. Może nawet więcej niż raz. Epicka, pełna rozmachu przygoda doskonale przykuwa do lektury a tempo akcji sprawia że nie wiadomo kiedy mijają kolejne minuty i strony. Pełno zupełnie nieprzewidywalnych zwrotów akcji często zostawia nas z opadem szczęki i apetytem na więcej.
Zwłaszcza zakończenie.

 

Tytuł: Szóstka wron

Autor: Leigh Bardugo

Wydawnictwo: Mag

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 496

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0