Szamański Blues, Aneta Jadowska

Są takie książki, które wprost idealnie nadają się na dłuższą podróż. Wciągające od pierwszych stron, niewymagające skupienia ale trzymające w napięciu, pełne akcji historie, w które bez zastanowienia wsiąkamy, by za kilka godzin obudzić się na końcu trasy z wielkim zdziwieniem, że ten czas zleciał tak szybko. Do takich podróżniczych lektur z pewnością należy „Szamański blues” Anety Jadowskiej, początek kolejnej serii, której akcja toczy się w wykreowanym przez autorkę uniwersum Thornu.

 

Piotr Duszyński, dla przyjaciół Witkacy. Mundurowy z wyboru i szaman z przymusu, który stara się trzymać od duchów swoich przodków jak najdalej i po cichu wykonowyać drobną robotę. Niestety, poważne kłopoty znajdują go bardzo szybko. Gdy na progu kawalerki Witkaca pojawia się jego dawna miłość, która potrzebuje pomocy w walce z siłami nadprzyrodzonymi, życie szamana wywraca się do góry nogami…

Na „Szamański blues” składają się dwa wątki główne. Pierwszy z nich to rzecz jasna magiczna działalność Witkaca, który wciąż jest dopiero świeżakiem branży w a pech (czy może raczej przeznaczenie) sprawia, że w jego rewirze ni stąd ni zowąd rośnie w siłę napakowane czarną magią paskudztwo.

Nieporadny szaman, który odwleka jak tylko może moment wstąpienia na „wyższy poziom”, sięgając po zapomniane rytuały odsyła zagubione dusze, walczy z upiorami i parającymi się czarną magią ludźmi. Robi to z ogromnym trudem, cudem wyrywając się śmierci i przodkom czającym się za bramą. „Cud” jest tu słowem kluczem, bo gdy Witkac jest w ogromnym niebezpieczeństwie zawsze pojawia się ktoś lub coś, co ratuje go z opresji. To dość typowy schemat fabularny w powieściach akcji – pakujemy naszego bohatera w sytuację bez wyjścia, by w kluczowym momencie go z niej wyciągnąć za pomocą jakichś zewnętrznych sprawców.

Innymi słowy, Witkac ma po prostu więcej szczęścia niż rozumu i choć za specjalnie mi to nie przeszkadzało, to chwilami trudno było mi pozbyć się wrażenia, że tych „cudownych zbiegów okoliczności” jest trochę za dużo.

Drugim i równie rozbudowanym wątkiem jest życie osobiste Witkaca. Szaman jest bowiem wrażliwy nie tylko na paranormalne zjawiska, ale również wyjątkowo wyczulony na kobiece wdzięki. A że otaczają go same piękne kobiety, to byłych i nie do końca byłych partnerek w życiu bohatera jest sporo. I jak można się tego spodziewać, Witkac jest równie nieporadny we władaniu swoimi szamańskimi umiejętnościami jak w obchodzeniu się z płcią piękną. I choć przedstawicielom tej brzydszej płci może być to nie w smak, to ja z prawdziwym rozbawieniem obserwowałam sercowe perypetie Witkaca.

Ci, którzy czytali serię o Dorze Wilk mieli okazję poznać tego bohatera już wcześniej. Ja z przygodami Dory wciąż muszę się jeszcze rozprawić, dlatego z Witkacem dopiero się zapoznaję. I przyznać muszę, że jak na razie szaman zrobił na mnie całkiem dobre pierwsze wrażenie. To po prostu sympatyczny, bardzo naturalny koleś o dość prostej konstrukcji, z którym bez problemu się zaprzyjaźnimy właśnie dzięki temu, że jest taki zwykły w tym niezwykłym świecie.

W przeciwieństwie do Witkaca, żeńskie bohaterki „Szamańskiego bluesa” są chodzącymi ideałami. Te piękne i niezwykle utalentowane kobiety z charakterem nie wzbudziły jednak mojego zainteresowania- takich wystrzałowych babeczek jest w literaturze fantastycznej na pęczki i naprawdę trudno tutaj o coś odkrywczego. Może gdyby Jadowska nadała swoim bohaterkom bardziej przeciętne cechy efekt byłby lepszy.

Szamański blues” napisany jest przystępnym językiem, a nastawienie na ciągłe rozwijanie fabuły sprawia, że nie uświadczymy tutaj częstych opisów otoczenia czy prozaicznych czynności. Mam wrażenie, że autorka doszła do wniosku, że ma być po prostu „szybko i przyjemnie”, dlatego nie bawi się szczegóły.

Czy to bardzo przeszkadza? Niekiedy faktycznie wyraźnie brakuje tego, co dzieje się w tle wydarzeń, albo jakichś codziennych czynności, które nadałyby trochę realizmu tej historii. Na szczęście, rekompensują to sprawne opisy akcji i przesycone humorem, naturalne dialogi.

Podsumowując, „Szamański blues” to świetna pozycja z gatunku tych rozrywkowych, niewymagających zbyt dużo powieści, które chętnie wrzucicie do podróżnej torby czy plecaka. To po prostu dobra, szybka przygoda w rytmie świetnej muzyki, która pozwoli wam się oderwać od rzeczywistości na kilka godzin.

 

 

Recenzja jeśli podobała Ci się
na Facebooku polub nas! 🙂

Tytuł: Szamański Blues

Autor: Aneta Jadowska

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 424

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0