Na skraju Strefy. Tom I, Krzysztof Haladyn

W Fabrycznej Zonie nie gościłam już od dłuższego czasu, dlatego z pewną dozą nieufności podeszłam do lektury powieści „Na skraju Strefy”. Miałam obawy, że ciężko będzie mi wrócić do radioaktywnych terenów Zony, jednak Haladyn w swoim pisarskim debiucie szybko przypomniał mi  o tym, co pociągało mnie najbardziej w stalkerskich historiach.

 

Głównego bohatera powieści, sierżanta Dmitrija Petrenkę, poznajemy w momencie, gdy jego służbę zakłóca samobójstwo dowódcy.  Podjęte przez Dmitrija standardowe działania w ramach wojskowej procedury po śmierci przełożonego, nie zwiastują nadchodzącej katastrofy. Prawdziwe kłopoty spadają na Dima, gdy odnajduje dokumentację ukrytą w tajnym schowku zmarłego lejtnanta, która wskazuje na obecność rozbudowanej społeczności stalkerskiej i tajnych ośrodków badawczych sprzed Katastrofy. Jak to mówią, ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a Dim ulega pokusie i czyta tajne materiały przeznaczone tylko dla oczu dowództwa, co kończy się dla niego pobytem w areszcie. Na szczęście z pomocą przychodzą mu przyjaciele, którzy sabotują obóz i organizują ucieczkę Dmitrija. Ucieczkę, dodajmy, w sam środek Zony.

Tam właśnie nasz główny bohater spotyka nowego towarzysza podróży, stalkera Skręta. W tym miejscu akcja powieści nieco zwalnia, a wątek kryminalny związany z tajnymi dokumentami zostaje odsunięty na boczny tor, co jednak Haladyn rekompensuje pomysłem przedstawienia perypetii „świeżaka” w Zonie. Doświadczenie wojskowe Dima, choć przydatne, to w Strefie okazuje się nie zawsze adekwatne do sytuacji, a informacje ze szkoleń – niekompletne, wręcz szczątkowe. Nawiązawszy tymczasowy sojusz z lekkoduchem Skrętem, Dim dorabia się nowej, stalkerskiej ksywki – Sołdat i poznaje prawa jakimi rządzi się Zona. Dezerter, który o Strefie słyszał jedynie na szkoleniach wojskowych, teraz poznaje ją z pierwszej ręki, ucząc się unikać śmierci z łap kontrolera czy kryjącej się w zabójczych anomaliach.

 

Tak prezentuje się w sporym uproszczeniu fundament, na którym zbudował swoją powieść Krzysztof Haladyn. Skręt i Sołdat są zmuszeni do nawiązywania nieoczekiwanych sojuszy, a każda kolejna umowa wciąga ich coraz bardziej w głąb Zony. Spotykają na swojej drodze nowych sprzymierzeńców, jak chociażby Borsuka – zaradnego handlarskiego bossa ze stacji Asipowycze czy rosłą i waleczną Wierę Irinicz, kaprala ze stalkerskiego ugrupowania Powinność. Nagle Strefa staje się dla Sołdata o wiele większa i wbrew powszechnym opiniom – zaludniona. Również intryga, którą odkrył na początku powieści, doścignie go w Zonie, zupełnie obcym ekosystemie z  mutantami, anomaliami i bezcennymi artefaktami.

 

Haladyn wniósł do stalkerskiej serii, oprócz znajomych klimatów, także nowe, świeże pomysły. Jednym z nich jest z pewnością dodanie do rozrastającej się mitologii legend stalkerskich kolejnej o zapomnianym pociągu i jego przeklętych pasażerach. Wyjątkowo interesującym i przemyślanym zagraniem wydało mi się również umieszczenie akcji wędrówki Sołdata po Zonie w znamiennym okresie, przypadającym na okrągłą, trzydziestą rocznicę wybuchu Reaktora.

 

Na skraju Strefy” to zgrabnie i bardzo lekko napisana ale przy ty solidna powieść stalkerska, która zachęciła mnie wartką akcją i sprawnie skonstruowanymi postaciami. Realizmu dodaje jej warstwa językowa, w której Haladyn zawarł rosyjskie, białoruskie i ukraińskie wstawki, wzbogacające dialogi i sprawiające, że nabierają one autentyczności. Również w opisach Strefy, którą poznajemy oczami Sołdata, nie znajdziecie dłużyzn. Szczególnie polecam tę powieść osobom, które dopiero planują zacząć przygodę z całym uniwersum S.T.A.L.K.E.R.a, gdyż Sołdat będzie dla nich idealnym towarzyszem podróży. Natomiast weterani stalkerskich wypraw z pewnością nie będą się nudzić przy lekturze, zwłaszcza mając w perspektywie zbliżającą się kontynuację przygód Petrenki aka Sołdata.

Dobrej Zony!

 

 

Tytuł: Na Skraju Strefy

Autor: Krzysztof Haladyn

Wydawnictwo:Fabryka Słów

Rok: 2016

Liczba stron: 400
(nasza strona na Facebooku)

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0