Komornik, Michał Gołkowski

 

Michała Gołkowskiego chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Tłumacz, pasjonat historii wojskowości a przede wszystkim autor świetnych powieści z uniwersum „S.T.A.L.K.E.R.” jest obecnie jedną z najbarwniejszych i jednocześnie najmniej przewidywalnych postaci polskiej fantastyki. Swobodnie poruszając się między gatunkami zabiera nas do kolejnych, pokręconych światów, które w ekspresowym tempie zyskują grono wiernych fanów. Spośród wszystkich książek autora (a było ich całkiem sporo jak na kogoś, kto swój debiut miał trzy lata temu) największym zaskoczeniem był dla mnie „Komornik”, karkołomna mieszanka postapo i religijnych motywów.

Komornik” przedstawia nam wizję biblijnej apokalipsy, która nie przebiegła tak, jak zakładano. Ktoś „na górze” pomylił się w wyliczeniach i niebiańskich sił zwyczajnie nie wystarczyło na wyplenienie upartej rasy ludzkiej. Nie pomogły gromy, deszcze ognia i szalejące po świecie demony – ludzkość nie chciała się poddać, ze znanym sobie sprytem wdzięcznie unikając śmierci. Na szczęście, inny boski wysłannik najwyraźniej dobrze znał łacińskie powiedzenie clavum clavo pellere i postanowił „zwerbować” ludzi do pomocy. Tak oto poznajemy Ezekiela Siódmego, tytułowego komornika, który ma za zadanie odsyłać na tamten świat co bardziej upartych grzeszników. Niestety, sprawa nie jest taka prosta, bo nawet ziemscy likwidatorzy mogą paść ofiarą szalejących na Ziemi cherubinów, a uparci bluźniercy mają swoje metody na zmylenie przeciwnika…

W asyście Ezekiela przemierzamy wyniszczone obszary, mijając spalone osady i spotykając na swej drodze kolejne biblijne stworzenia. Fabuła pozornie nie jest skomplikowana – pełniący rolę egzekutora Zek wykańcza kolejnych grzeszników zgodnie ze zleceniami Góry. Nie można jednak zapomnieć, że komornik jest także człowiekiem i niejednokrotnie przyjdzie mu wybrać pomiędzy rozkazami zleceniodawcy a własnym sumieniem. Bo choć niebiańskim wysłannikom wydaje się, że świat jest czarno-biały, to ludzkie oczy dostrzegają także inne kolory. Oczywiście, wędrówkę bohatera można przyrównać do fabuły w grze RPG, jednak byłoby to znaczne uproszczenie, bo wybory Zeka są zwyczajnie dużo trudniejsze niż te, których dokonujemy przemierzając światy gier.

Rzeczywistość wykreowana przez autora jest niezwykle interesująca – po przybyciu na Ziemię niebiańscy wysłannicy zaczynają wprowadzać swoje porządki, niszcząc wszystko, co niekoszerne. Pozbawieni wszelkich technologicznych zdobyczy ludzie kurczowo trzymają się życia, dzielnie stawiając czoła bezdusznym urzędnikom Góry. Sposobów walki jest wiele, dlatego na scenę szybko wkracza też magia, ramię w ramię z dawnymi wierzeniami i obrzędami. Trzeba przyznać, że Gołkowski całkiem sprawnie żongluje biblijnymi motywami, i choć jego wizja może dla niektórych zakrawać chwilami na obrazoburstwo, to w gruncie rzeczy „Komornika” czyta się przede wszystkim jak dzieło fantastyczne, a więc z należytym do tematu dystansem.

Niestety, im bardziej zagłębiamy się w lekturę, tym łatwiej dostrzec to, że ten niesamowity, ogromny świat, stoi na dosyć chwiejnych podstawach. Dosyć szybko pojawiają się pierwsze drobne nieścisłości i niedopowiedzenia. Z fabułą jest podobnie – w „Komorniku” przewija się wiele wątków, jednak niektóre za szybko się urywają, zostawiając czytelnika z uczuciem niedostytu. Na szczęście, naszą uwagę od wszelkich niedociągnięć odwraca wartka akcja, której w książce jest pod dostatkiem. W tym wypadku Gołkowski po raz kolejny udowadnia, że tworzenie napięcia i budowanie plastycznych opisów kolejnych potyczek wychodzi mu nader dobrze, dlatego szybko przyjdzie nam zapomnieć o wszystkich niedostatkach. Innymi słowy, choć wprawny czytelnik w mig wyłapie wszelkie potknięcia autora, to i tak nie będzie miał czasu dłużej się nad nimi zastanowić, bo zaraz dochodzi do kolejnego, epickiego starcia.

Bohaterowie wykreowani przez Michała Gołkowskiego to w większości przypadków postaci z krwi i kości i tak też jest w przypadku Ezekiela. Pełniący rolę narratora komornik od razu wzbudził moją sympatię. Oczywiście, nie jest to postać, której czegokolwiek można zazdrościć, bowiem życie komornika nie jest łatwe, a Zek należy do tych wyjątkowo pechowych. Niemniej, jego osobowość i przepełnione czarnym humorem spostrzeżenia gwarantują doskonałą rozrywkę, nawet w tak brutalnym i mrocznym świecie. Wraz z kolejnymi wątkami przybywa w książce postaci, z którymi przyjdzie nam pobyć trochę dłużej, jednak to właśnie Zek przykuwa naszą uwagę najmocniej. Tutaj warto wspomnieć o kolejnej, istotnej zalecie warsztatu literackiego Gołkowskiego – autor bez problemu „wczuwa się” w swojego bohatera, dzięki czemu jego pierwszoosobowa narracja wypada po prostu świetnie. Zek relacjonuje wszystko z taką naturalnością, że chwilami ma się wrażenie jakbyśmy siedzieli z kumplem przy piwie i swobodnie rozmawiali o tym, jak minął mu kolejny dzień w pracy.

Podsumowując, „Komornik” to kawał przyzwoitej fantastyki, która dostarcza doskonałej rozrywki. Świetnie poprowadzona akcja, inteligentny, aczkolwiek trochę ciapowaty bohater i swobodna, narracja sprawią, że książkę pochłoniecie w jeden wieczór. Oczywiście, tworząc tak zakręcone uniwersum autor porwał się na rzecz niezwykle trudną, jednak udało mu się z tego wybrnąć, nadrabiając wszelkie niedociągnięcia literackim warsztatem i interesującą fabułą.

Tytuł: Komornik

Autor: Michał Gołkowski

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2016

Liczba stron: 486

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0