Raport z Północy, Andrzej Pilipiuk

"Oko jelenia" Andrzeja Pilipiuka przeczytałam z zapartym tchem od deski do deski. Ta wciągająca, niezwykła podróż przez czas i historię miała w sobie

Oko jelenia” Andrzeja Pilipiuka przeczytałam z zapartym tchem od deski do deski. Ta wciągająca, niezwykła podróż przez czas i historię miała w sobie “to coś”, czego jeszcze do niedawna nie mogłam określić. Ta iskra sprawiała, że z radością podążałam tropem Marka, Staszka i Heli. Teraz będąc świeżo po lekturze “Raportu z Północy” wiem, że tym czymś były pasja i miłość autora do mroźnych skandynawskich krain.

 

Raport z Północy” najprościej nazwać jest książką podróżniczą. Z rozdziału na rozdział poznajemy kolejne szczegóły z wypraw Andrzeja Pilipiuka do krajów skandynawskich. Dowiadujemy się, które kraje i miejscowości w danych latach odwiedzał, jaki zabytki mu się podobały i które muzea zrobiły na nim największe wrażenie. Alvastra i ruiny pierwszego szwedzkiego klasztoru, zagrody z „Dzieci z Bullerbyn”, Muzeum Gotlandzkie, skansen w Örebro… W trakcie swoich licznych podróży autor odwiedził te bardziej i mniej oczywiste atrakcje krajów skandynawskich, a jego „Raport z północy” to istna kopalnia inspiracji dla przyszłych zwiedzających. Co więcej, w książce przeczytamy też o tym, jak ciężko było być turystą w PRL (i wciąż tak łatwo nie jest) i dostaniemy garść złotych, uniwersalnych rad dla nie do końca zaprawionych w bojach obieżyświatów. Wszystko rzecz jasna zaserwowane lekkim piórem, w asyście błyskotliwych porównań i plastycznych opisów.

Ale to dopiero pierwszy poziom “Raportu z Północy”. Andrzej Pilipiuk nie jest typowym turystą, który tylko biega z aparatem i fotografuje się na tle najpopularniejszych zabytków. Skandynawia to dla niego kraina na poły mityczna i do swojej podróży w głąb surowego regionu doskonale się przygotował. Dlatego też o kulturze, historii i życiu społecznym w Skandynawii dowiemy się z tej książki całkiem sporo. Poznamy postać Gerharda Armauera Hansena, który zainspirował autora do wykreowania doktora Skórzewskiego, poczytamy co nieco o krwawych walkach o władzę w średniowieczu, czy też przyjrzymy się bliżej mało znanym w Europie Lapończykom. Ta perspektywa, z jakiej autor przedstawia poszczególne osoby, zjawiska i zdarzenia jest kolejnym z poziomów tej książki. Otrzymujemy bowiem obraz widziany oczami człowieka, który wychowany w PRL wyobrażał sobie, że kraje, które początkowo znał tylko z opowieści ojca w to zupełnie inny świat, pełen dobrobytu i życzliwości.

Dostrzec tu można tą charakterystyczną dla jego pokolenia tęsknotę za tą normalną rzeczywistością, gdzie nie brakuje towarów pierwszej potrzeby. Jednak kolejne wyprawy autora to konfrontacja młodzieńczych wizji z rzeczywistością, niekiedy zupełnie odmienną od tego, co sobie wyobrażał za młodu funkcjonując w szarej rzeczywistości PRL. Wraz z kolejnymi stronami spojrzenie autora na mityczną północ zdaje się zmieniać, a sam Pilipiuk jakby nabiera do Skandynawii dystansu. Ale tylko pozornie, bo miłość do tego regionu przebrzmiewa w “Raporcie z północy” do ostatnich stron i choć autor ma Norwegom, Szwedom i Duńczykom trochę do zarzucenia, to w gruncie rzeczy dalej się tymi krajami i ich mieszkańcami zachwyca.

I ostatni poziom, najbardziej chyba pożądany przez fanów twórczości autora. Ci, którzy mieli okazję uczestniczyć w spotkaniach z Andrzejem Pilipiukiem wiedzą, że jest prawdziwym mistrzem gawędy i wtrącania anegdotek. Tak jest i tym razem. Każda historia z prywatnego i zawodowego życia autora pojawia się w odpowiednim do tego czasie i miejscu, tworząc spójną całość z kolejnymi wyprawami. Oczywiście, wciąż nie jest to biografia, bo otrzymujemy jedynie nieuporządkowane wyimki z życia autora. Jednak sposób, w jaki Andrzej Pilipiuk o swoim życiu opowiada sprawia, że chce się więcej właśnie tego typu pozycji. Bez zbędnego nadęcia, bez encyklopedycznego wykładania najdrobniejszych szczegółów, za to ze swobodą jaka towarzyszy przyjacielskim rozmowom i niebanalnym pomysłem.

Raport z Północy” Andrzeja Pilipiuka to nie tylko niezwykła podróż po krajach skandynawskich widzianych oczami pasjonata, ale też niecodzienna biografia, która zadowoli nawet najbardziej zagorzałych miłośników Wielkiego Grafomana. Bo jeśli sądziliście, że byliście na dostatecznej liczbie spotkań autorskich, by znać najciekawsze i najważniejsze historie z życia autora, to “Raport z Północy” szybko was z tego błędu wyprowadzi.

 

Tytuł: Raport z Północy

Autor: Andrzej Pilipiuk

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok wydania: 2017

Liczba stron: 481

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0