Rafał Cichowski, Pył Ziemi

Rafał Cichowski to bardzo obiecująca postać na polskim rynku fantastyki. Zadebiutował dwa lata temu powieścią „2049” (Novae Res), która przyniosła mu nominację do Nagrody Fandomu Polskiego im. Janusza A. Zajdla. Osobiście po raz pierwszy zetknęłam się z jego twórczością przy okazji najnowszej powieści „Pył Ziemi”. Muszę przyznać, że przemówiła do mnie wizja przyszłości rodzaju ludzkiego przedstawiona przez autora: zrujnowana Ziemia, statek pokoleniowy Yggdrasil, para nadludzi wysłana z samobójczą misją, a do tego wszystkiego XIX-wieczny Londyn.

 

Zawsze miałam słabość do dobrej space opery, jednak Cichowski oferuje nam coś znacznie więcej niż sugerowałyby ramy gatunku. W roku 2310 statek kosmiczny Yggdrasil opuszcza Układ Słoneczny z 70 milionami wybrańców na pokładzie, pozostawiając za sobą umierającą Ziemię. Planeta znalazła się na skraju zagłady przez agresywną eksploatację dóbr naturalnych i nic nie mogło jej już uratować. Wkrótce po odlocie Yggdrasila na powierzchni miał pozostać jedynie pył po niegdysiejszych władcach niebieskiej planety. Stulecia później dawna kolebka ludzkości okazuje się być jedyną szansą na ocalenie pasażerów statku.

Dlatego na Ziemię powracają Rez i Lilo. Ich zadaniem jest odnalezienie Biblioteki Snów zawierającej wspomnienia każdego człowieka, który żył na Ziemi.  Na miejscu okazuje się, że Rez i Lilo muszą skorygować posiadaną wiedzę: planeta nie zginęła, a na jej powierzchni zdołali przeżyć ludzie, utrzymując cywilizację w dwóch ośrodkach: Londynie i Aurorze. Potomkowie pozostawionych przez Yggdrasila ludzi nie są zbyt optymistycznie nastawieni wobec gwiezdnych przybyszy…

Aby odnaleźć Bibliotekę Snów bohaterowie są zmuszeniu do szukania sojuszników i odkrycia tajemnic odwiedzanych miast. Rez i Lilo mogą ufać jedynie sobie, a sytuacja komplikuje się z każdym krokiem. Wątek romantyczny pomiędzy nimi został poprowadzony bardzo sprawnie i nienachalnie, co jednak nie umniejsza jego wagi dla historii opisanej w powieści. Ich przyjaźń a potem romans poznajemy z perspektywy Reza, który jest narratorem całej powieści. Jego rozważania, bolesne wspomnienia i wątpliwości umożliwiają nam wczucie się w sytuację i serca oraz umysły bohaterów. Równolegle do tego wątku autor umiejętnie podsyca w czytelniku pragnienie odkrycia tajemnic Yggdrasila i Biblioteki Snów.

Poznajemy przeszłość Reza, jak i powody, które doprowadziły do upadku ludzkości. Zapis wędrówki Reza i Lilo do mitycznej Biblioteki Snów jest przepełniony dynamizmem i konfrontuje ich zarówno z własną mroczną przeszłością, jak i intrygą skrywaną w zapisach Omninetu.

Cichowski stopniowo dozuje nam informacje, podsycając atmosferę i szykując na wielki finał powieści. Z głównymi bohaterami tej historii bardzo łatwo się zżywamy, a smaku powieści dodają też świetnie napisane postacie drugoplanowe, które poznajemy m.in. dzięki wspomnieniom Reza z dzieciństwa i starym zapisom.

 Yggdrasil, Londyn i Aurora to trzy skrajnie różne miejsca, które poznamy w tej książce. W zasnutej mgłą surrealistycznej kopii XIX-wiecznego Londynu  rozpasana arystokracja bawi się na wystawnych balach, podczas gdy biedota przymiera głodem. Bohaterów i czytelników porusza eklektyzm tego miasta, gdzie na równi z wiktoriańskimi strojami i dostatkiem istnieją dzielnice biedy, czyli slumsy. W mieście nasi bohaterowie udowadniają swoje zdolności detektywistyczne i wojskowe przeszkolenie, jednak największe wyzwanie czeka na nich w Aurorze, supernowoczesnym, pseudodemokratycznym mieście. Również natura społeczności skupionej na statku, przez wieki izolacji i podróży przez kosmiczną pustkę, uległa drastycznym zmianom.

Wydawać by się mogło, że tak różne światy nie będą w stanie ze sobą współgrać, jednak w swojej powieści autor zdołał idealnie zrównoważyć wszystkie elementy. „Pył Ziemi” jest lustrzanym odbiciem naszych czasów i zachęca czytelnika do zadania sobie pytań związanych z moralnością, ludzką naturą czy polityką. Przedstawiając nowe polityczne twory Cichowski wskazuje na powtarzalność oraz wtórność wszelakich form i rozwiązań. Oprócz podjęcia kwestii szerszego spojrzenia na problemy dręczące całą rasę ludzką, autor nie zapomina też o podstawowych uczuciach, które popychają do działania jednostki. Miłość, zawiść, pragnienie władzy i zemsta zdają się napędzać ludzkość niezależnie od sytuacji.

Autor nienachlanie prowadzi narrację, przeplatając wątki humorystyczne z poważniejszymi kwestiami, nie unikając też trudnych pytań. Czy jedno życie jest ważniejsze od miliona istnień? Kiedy ludzkość osiągnie punkt krytyczny i zniszczy Ziemię? Jaki będzie wpływ zaawansowanej technologii na jednostki i ogół ludzkości? Zmiana skali problemów nie neguje ich wagi: konflikty, które doprowadziły do zagłady Ziemi, pojawiły się także na Yggdrasilu. W ich rozwiązaniu ludziom nie były w stanie pomóc nawet  potężne SI. I choć Cichowski wskazuje w powieści, że sami dla siebie jesteśmy największym wrogiem, to jednak daje ludzkości szansę na poprawę.

Pył Ziemi” to propozycja dla osób szukających powieści, która wciągnie ich do swojego świata i pozostawi z poczuciem zbyt szybko upływającego czasu. Jeżeli chcecie doświadczyć podróży niezniszczalnym statkiem kosmicznym o niewyobrażalnej sile rażenia, oczekujecie epickich starć z użyciem supernowoczesnej broni czy pragniecie odkryć nową i świeżą wizję przyszłości ludzkości po zagładzie – to propozycja właśnie dla Was. Ja z pewnością będę uważnie śledzić rozwój pisarskiej kariery Rafała Cichowskiego, licząc na kolejną porcję porządnej i zmuszającej do refleksji lektury, tak jak to ma miejsce w przypadku „Pyłu Ziemi”.

Autor: Rafał Cichowski

Wydawnictwo: SQN

Data wydania: 2017

Liczba stron: 320
(nasza strona na Facebooku)

KOMENTARZE

WORDPRESS: 1
  • comment-avatar

    Sama fabuła tej książki jest tak zaskakująca i doskonale przemyślana, że nie sposób się od niej oderwać. Dodając do tego jeszcze narrację Cichowskiego, postaci, dialogi, świat przedstawiony i technologię mamy… coś znacznie, znacznie więcej niż kapitalną space operę. Czytaliśmy z zapartym tchem! Świetna recenzja! 🙂

  • KOMENTARZE 0