Podwójna tożsamość bogów, Michał Cetnarowski

Popkultura. Coś, co towarzyszy nam na co dzień, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę (albo nie chcemy zdawać). Zjawisko tak szerokie i złożone,

Popkultura. Coś, co towarzyszy nam na co dzień, choć nie zawsze zdajemy sobie z tego sprawę (albo nie chcemy zdawać). Zjawisko tak szerokie i złożone, że niezależnie od tego, jak długo będziemy je badać to i tak koniec końców okaże się, że zaledwie prześlizgnęliśmy się po temacie. Dlatego z niemałymi oczekiwaniami podeszłam do „Podwójnej tożsamości bogów” Michała Cetnarowskiego, książki głośno wychwalanej jako to, czego naszemu rynkowi najbardziej brakowało, kompendium popkulturowej wiedzy i istny almanach dla początkujących. Czy rzeczywiście?

 

Michał Cetnarowski. Człowiek- orkiestra. Pisarz, redaktor, tłumacz a przede wszystkim krytyk zafascynowany popkulturą. „Podwójna tożsamość bogów” jest właśnie tej fascynacji owocem. To zbiór tekstów wcześniej już opublikowanych, dobranych właśnie w taki sposób, żeby pokazać czytelnikowi te obszary publicystyki, którymi autor na co dzień się zajmuje. Stąd też w „Podwójnej tożsamości bogów” znajdziemy nie tylko felietony, ale też przeprowadzane przez Cetnarowskiego rozmowy oraz i jego recenzje. Przyjrzyjmy się im po kolei.

Felietony stanowią lwią część tego zbioru i są bardzo zróżnicowane. Nie sposób wręcz oprzeć się wrażeniu, że dobrane zostały przypadkowo albo na zasadzie „ten będzie dobry”. Niemniej, nie można im odmówić wartości merytorycznej i tego, że niemal po równo dotykają zagadnień z obszaru literatury, filmu i komiksu. Teksty takie jak „Socjologicznie, religijnie, historycznie? Trzy dekady fantastyki w Polsce” to dobra pożywka dla początkujących fanów fantastyki, skrótowe biografie sławnych autorów ucieszą z pewnością fanów tychże, a wywody na tematy wciąż omawiane i budzące kontrowersje (jak choćby sens adaptacji i sequeli) skłaniają do zastanowienia.

Oczywiście, reakcja na każdy z tych tekstów zależna będzie od stopnia zaawansowania czytelnika i jego znajomości poszczególnych twarzy popkultury. Dla niektórych nie wniosą one nic nowego, dla innych będą czymś zaskakującym. Niezależnie jednak od tego, z jaką wiedzą do nich podchodzimy, to trzeba przyznać, że felietony Centarowskiego świetnie się czyta. Autor nie bawi się w zawiłe rozważania tylko wyciąga całą esencję z danego zjawiska, dzięki czemu jego wywód jest przejrzysty a najistotniejsze fragmenty łatwo zapadają w pamięć.

Część druga, czyli rozmowy. Nie standardowe wywiady, tylko dyskusje z mniej lub bardziej znanymi twórcami na tematy wszelakie. Te akurat teksty szły mi dosyć opornie. Niby poruszały tematy dla mnie bardzo ciekawe (jak choćby ocena „Pana Lodowego Ogrodu” Jarosława Grzędowicza, czy wpływ cyklu wiedźmińskiego na rozwój polskiej fantastyki), ale o wiele lepiej mi się słucha takich dyskusji, niż je czyta. Jeśli jednak nie przeszkadza wam taki zapis dyskusji, to z pewnością będzie to dla was część interesująca, bo nie tylko tematyka, ale i goście Cetnarowskiego (m.in. Paweł Majka i Maciej Parowski) zachęcają do głębszego wgryzienia się w te rozmowy.

I na końcu coś, co mnie zaciekawiło najbardziej, czyli recenzje. Podobnie jak w przypadku felietonów, tak i tutaj trudno dopatrzeć się jakiegoś klucza, według którego teksty te wybrano. Mniejsza jednak o dobór, bo dla mnie najważniejszy jest sposób, w jaki Cetnarowski recenzowane dzieła omawia. Niezależnie od ich formy, długości i tematyki, za każdym razem osadza je w pewnym szerszym kontekście. Dzięki tej otoczce jego recenzje nie tylko bardziej angażują czytelnika, ale też udowadniają mu, że „gość wie, o czym pisze”. Innymi słowy, takich dopracowanych recenzji mi brakuje i sądzę, że każdy domorosły recenzent (w tym ja) mógłby się od Cetnarowskiego uczyć.

Teraz przyszła pora na najważniejsze pytanie – czy „Podwójna tożsamość bogów” jest książką, której tak bardzo na naszym rynku brakowało? I tak, i nie. Z jednej strony niesie za sobą potężny ładunek informacji, z drugiej osoba dobrze w fantastyce obeznana może z lektury niewiele wynieść, a kompletny laik pogubić wśród tak różnorodnych i jakby w pośpiechu dobranych tekstów. Nie zapominajmy również o tym, że te teksty gdzieś już były publikowane, więc trudno ten zbiór nazwać rynkową nowinką. W mojej ocenie „Podwójna tożsamość bogów” to pozycja przyzwoita, choć odczuwalna przypadkowość w doborze tekstów sprawia, że daleko tej pozycji do większości tych określeń, jakie przewijały się na jej temat w mediach. Jeśli jednak podejdziemy do tej książki przede wszystkim jak do zbioru tekstów znanego publicysty, to efekt jest bardziej niż niezły.

Autor: Michał Cetnarowski

Wydawnictwo: SQN

Tytuł: Podwójna tożsamość bogów

Data wydania: 30 sierpnia 2017

Liczba stron: 432 tekst

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0