Mroczniejszy odcień magii, Victoria Shwab

W ostatnim czasie do moich rąk trafiła książka brytyjskiej pisarki Victorii Schwab pod tytułem ,,Mroczniejszy odcień magii” (A Darker Shade of Magic), będąca pierwszą trylogii Cienie Magii (Shades of Magic). Początkowo twórczość Schwab była skierowana do młodych dorosłych (young adults), obecnie coraz częściej można spotkać pozycje jej autorstwa przeznaczone dla dojrzałych dorosłych oraz osób w średnim wieku. I niech Was wszystkich nie zmyli tytuł, bo ta książka nie ma nic wspólnego z ,,Fifty Shades of Grey”.

 

 

Wyobraźmy sobie przez chwilę, że istnieją alternatywne światy różniące się między sobą ilością posiadanej magii. Ludzie mają możliwość przemieszczania się pomiędzy nimi za pomocą drzwi, lecz niewielu z nich potrafi stworzyć własne przejścia. Od blisko trzystu lat drzwi pozostają zamknięte. Jedynie magowie krwi –antari, przenoszą się pomiędzy wymiarami przekazując wiadomości władców Londynów. W ten sposób poznajemy naszego głównego bohatera –Kella, który jest jednym z dwóch ostatnich żyjących antari.

Akcja powieści rozgrywa się pomiędzy czterema wersjami Londynu. Podróżując z Kellem, poznajemy każdy z wymiarów. W pierwszej kolejności Szary Londyn, który jest najbardziej zbliżonym do naszej rzeczywistości, gdzie brak magii rekompensuje ludzka pomysłowość. Kolejnym jest Czerwony Londyn, z którego pochodzi Kell. To najbardziej harmonijne królestwo, zachowujące równowagę pomiędzy magią, a człowieczeństwem. Biały Londyn to świat przymierający głodem, miejsce rozdarte przez przemoc i walkę o władzę oraz resztki ocalałej magii. Ostatni jest obwiany legendą Czarny Londyn, z którego powodu zamknięto drzwi.

Historia rozpoczyna się od jednej z formalnych wizyt Kella w Szarym Londynie. Jego zadaniem jest przenoszenie korespondencji władców pomiędzy Londynami. Przy okazji Kell na własną rękę przemyca przedmioty pomiędzy światami. Praktyka ta jest niedozwolona, o czym wkrótce przekonuje się nasz główny bohater, gdy w jego dłonie wpada kamień pochodzący z Czarnego Londynu. Od tego momentu akcja nabiera tempa. Próbując naprawić swój błąd mężczyzna wplątuje się w kolejne kłopoty. Na swojej drodze spotyka nieszablonową złodziejkę pochodzącą z Szarego Londynu – Delilah Bard. Lili nie tylko udawała mężczyznę w XIX wiecznym Londynie, ale również posiadała duże aspiracje i chciała zostać piratem. Charyzma tej młodej kobiety sprawia, że książkę czyta się z uśmiechem na twarzy, a wraz z kolejnymi przygodami bohaterów rośnie nasza sympatia do nich. Rozmowy toczące się pomiędzy tą dwójką emanują pewną zadziornością i poczuciem humoru.

,,- Przepraszam za wszystko, co być może zrobiłem. Nie byłem sobą.

– To ja przepraszam, że strzeliłam ci w nogę – powiedziała Lila. – Byłam wtedy całkowicie sobą.”

 

Poznajemy ich nie tylko z dobrej strony jako kryształowe postacie, które chcą uratować świat. Autorka odkrywa przed nami także ich szarości, lęki i bolączki. Ta wielowymiarowość sprawia, że nie tylko chcemy dowiedzieć się o nich jeszcze więcej, ale i z uwagą śledzimy dalszy bieg historii.

Magia pełni pierwszoplanową rolę w powieści, jednak nie jest pojmowana w sposób jednoznaczny. Kell traktuje magię jako przyjaciela i przemawia do niej prosząc. Natomiast Holland, drugi z żyjących antarich, reprezentuje zupełnie odmienne podejście, gdzie magię należy sobie podporządkować i rozkazywać jej. W światach posiadających magię mamy do czynienia z jej źródłami np. Tamizą, lecz przepełnia ona również ludzi pod postacią krwi. Wyjątkowość antarich polega nie tylko na przemieszczaniu się pomiędzy światami, ale również umiejętności rozkazywania wszystkim żywiołom za pomocą krwi. Reprezentują oni harmonię pomiędzy równowagą związaną z krwią oraz chaosem magii, która naznaczała ich czarnym okiem – kolorem czystej magii.

Na pierwszy rzut oka ,,Mroczniejszy odcień magii” przyciąga prostotą okładki. W większości przypadków to pierwszy kontakt z książką może decydować o jej zakupie. Tutaj gratulacje należą się autorowi okładki Willowi Steahle, który do serca wziął sobie powiedzenie ,,mniej oznacza więcej”. Używając zaledwie trzech kolorów idealnie nawiązał do treści książki. Okładka doskonale spełnia swoją funkcję przyciągając uwagę czytelników. W książce wyraźnie zaznaczono kolejno oddzielone rozdziały, nadając spójność i jasność jej struktury. Jedynym minusem, który szpeci całość, są nadrukowane krótkie opinie mniej lub bardziej znanych pisarzy i publicystów. Powieść to efekt twórczości autora, jeśli jest dobra broni się sama i nie potrzebuje dodatkowych pochwał.

Zdecydowanie największym plusem książki są jej bohaterowie. Posiadają niezwykle barwne osobowości, które z pewnością nie pozwalają na nudę. W pewien sposób odczuwam niedosyt ilości postaci, ponieważ autorka potrafi budować interesujących bohaterów i mogła by ich umieścić ciut więcej. Akcja powieści toczy się niesamowicie szybko od pierwszych stron książki i trzyma to tempo  aż do ostatnich kartek. Nie pozwala czytelnikowi na dłuższe refleksje, co dla niektórych może być pewnym minusem. Ogólne wrażenia po przeczytaniu całej lektury mam jednak jak najbardziej pozytywne. Każda chwila spędzona wśród przygód Kella i Lili była warta swojego czasu. Czekam z niecierpliwością na kolejne tomy serii „Cienie Magii” w języku polskim (chyba, że ciekawość zwycięży i zabiorę się za wersję angielską). Podróżujcie, jak najczęściej do świata książek, pozdrawiam.

As Travas

 

Tytuł: Mroczniejszy odcień magii

Autor: V. E. Schwab

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Rok Wydania: 2016

Liczba stron: 408

I found this at my publisher. Throne redux.

A post shared by Victoria Schwab (@veschwab) on

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0