Komornik +++, Michał Gołkowski

Chyba nikt nie zdziwi się jeśli napiszę, że z niecierpliwością na tę książkę czekałam. Obwieszczone tuż po premierze drugiego “Komornika” grande finale nieudanej biblijnej apokalipsy z pewnością spędzało sen z powiek niejednemu fanowi twórczości Michała Gołkowskiego. I choć cyklowi komorniczemu daleko do miana wybitnego, to trzeba przyznać, że w dziale “absurdalna rozrywka” seria o Ezekielu Siódmym zajmuje u mnie miejsce szczególne.

Oto nadchodzi dzień Pana, okrutny, pełen srogości i płonącego gniewu, aby obrócić ziemię w pustynię, a grzeszników z niej wytępić. Księga Izajasza 13:9, Psalm 86, Dzieje Apostolskie 9.

Ale po kolei. Znający poprzednie dwa tomy czytelnicy z pewnością wiedzą czego można się po “Kancie” spodziewać, a tych, którzy “Komornika” omijali dotychczas z daleka odsyłam Tu i Tu. Nasz pechowy Komornik, który pod koniec “Rewersu” wpakował się w najgorszą w swoim życiu kabałę próbuje jakoś z niej wybrnąć. Niestety towarzystwo umarlaka, byłego Anioła, nastoletniej matki i nieco szalonych tetramorfów nie służy szukaniu wyjścia z sytuacji beznadziejnych. Dlatego Zek ponownie wyrusza w długą podróż po nieprzyjaznym, wyniszczonym świecie. Wędrówkę, w trakcie której spotka starych wrogów i nowych sojuszników, a także odnajdzie odpowiedzi na pytania, których nawet nie śmiał zadać.

Jak można się tego spodziewać, “Kant” zamyka wszystkie dotychczas otwarte w „Komorniku” wątki. I co najważniejsze robi to w sposób, który ja sama uznaje za w pełni satysfakcjonujący. Idąc wytyczonym w pierwszym tomie torem autor ponownie serwuje nam zakręconą postapokaliptyczną rzeczywistość i wciąż ma w niej coś do dodania, jeszcze bardziej ją udziwniając. Tak jak to było przy tomach poprzednich, tak i tutaj jest moment gorzkiej refleksji, spora ilość różnorakich popkulturowych i religijnych nawiązań, potężna dawka czarnego humoru oraz brutalnej akcji. Wciąż pozostając w klimacie absurdu, ze znanym Gołkowskiemu przytupem autor doprowadza historię Zeka do należytego końca. Z hukiem zamyka wszystkie drzwi i pozostawia czytelnika z myślą, że to wszystko co mu zaserwował było po prostu dobre.

 

 

Nie ukrywam, na początku miałam obawy, czy tak szybko napisany “Kant” się obroni. W końcu nie raz i nie dwa bardzo dobre serie pozostawiały czytelnika rozczarowanego tym, jak zostały one zakończone. Że zbyt szybko, że za dużo pytań pozostało bez odpowiedzi i zbyt wiele wątków porzucono… Tutaj nie ma tego uczucia niedosytu czy zawodu. Wręcz przeciwnie, odkładając trzeci tom przygód Zeka miałam pewność, że jego wędrówka zakończyła się w momencie dla niego idealnym, tuż przed przekroczeniem magicznej granicy, gdzie wszystko traci sens.

 

 

 

Właśnie, Zek. Cynicznego, ale w gruncie rzeczy niezwykle sympatycznego mężczyzny będzie mi brakować jak starego druha. Już wcześniej pisałam, że Ezekiel pasuje do tego świata idealnie i dalej to zdanie podtrzymuję. Choć ma ogromnego pecha, to jego momentami ośli upór sprawia, że koniec końców osiąga zamierzony cel. Nie zawsze jest tak twardy jakby chciał, ale to właśnie jego bardzo ludzki pierwiastek sprawia, że tak dobrze sobie w tym nieludzkim świecie radzi. I gromadzi wokół siebie ludzi postacie równie interesujące jak on sam, które z własnej (lub nie do końca własnej) woli podążają wraz z nim przez te pogrążone w poczuciu beznadziei pustkowia. Azrael, Maryam, Teodlef, Melekesz… Cóż, będzie mi brakować ich wszystkich.

 

Na końcu wypada napisać kilka słów o warstwie literackiej książki. Spójna z poprzednimi tomami, barwna i błyskotliwa a przy tym naturalna i lekka narracja pierwszoosobowa doskonale oddaje klimat świata przedstawionego w “Komorniku”. Jest prosto, ale treściwie, bez zbędnych dłużyzn czy rażących błędów. Surowe jak zniszczony świat dialogi dodają temu wszystkiemu charakteru, a liczne wtrącenia Zeka jeszcze bardziej utwierdzają nas w przekonaniu, że to jest ten typ, z którym chciałoby się przeżyć apokalipsę. Innymi słowy “Kant” czyta się tak dobrze, że nawet się nie zorientujecie, kiedy dojdziecie do końca. 

Zbierając w zgrabne podsumowanie wszystkie moje “achy” i “ochy” napiszę krótko – kibice Ezekiela Siódmego przygotujcie się! Wasz faworyt wyruszył na ostatnią batalię by wypełnić swoje Proroctwo!

 

Tytuł: Komornik +++ Kant

Autor: Michał Gołkowski

Wydawnictwo: Fabryka Słów

Rok Wydania: 2017 (listopad)

Liczba stron: 504

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0