I wrzucą was w ogień, Piotr Patykiewicz

Po mrożącej krew w żyłach przygodzie w asyście bohatera „Dopóki nie zgasną gwiazdy” od razu sięgnęłam po kolejny tom cyklu Piotra Patykiewicza. I nie chodzi tylko o to, że zakończenie pierwszego tomu pozostawiło mnie w ogromnej niepewności. Liczyłam, że tym razem znajdę odpowiedź na nurtujące mnie pytania i poznam tajemnicę kryjącą się za Upadkiem. Czy „I wrzucą was w ogień” wyciąga czytelnika z mroku niewiedzy?

 

Dwadzieścia pięć lat minęło, odkąd Kacper oślepł. Jego gorące marzenia o lepszym świecie przygasły i postanowił wieść spokojne życie u boku ukochanej Miry. Doczekał się nawet dwójki dzieci, Kaśki i Maćka, które nie wiedzą jednak, jak wyglądało życie ich rodziców. Dlatego wciąż buntują się przeciwko zasadom starszych, widząc w nich tylko zabobonnych ślepców. Poszukując własnej ścieżki Maciek coraz częściej wyprawia się w kierunku Lodowca, a Kaśka tęsknie zerka na pociąg ruszający do Miasta… Czyżby tych dwoje oddziedziczyło po swoim ojcu niespokojną duszę?

 

 

Ćwierć wieku dla wyniszczonego świata to całkiem sporo. Na tyle dużo, by obok Lasu (jeśli można tak w ogóle nazwać miejsce, w którym drzewa rosły bardzo dawno temu) istniało też Miasto. Rozwinięty dzięki Ciepłownikowi bastion cywilizacji, gdzie gorące kaloryfery rozgrzewają ciała a słowa wypowiadane w Katedrze serca mieszkańców. Dobrobyt „miastowych” nie wywołuje jednak zazdrości u „leśnych” ludzi. Wręcz przeciwnie, dla żyjących według starych zasad mieszkańców Lasu ci z Miasta są równie źli, co demony – używając dawno zapomnianych technik próbują odbudować coś, przez co nastał Upadek. Z kolei „miastowi” gardzą ludźmi z Lasu, widząc w nich ciemny motłoch, który w wyniku głupich zabobonów dobrowolnie się oślepił i skazał na życie z psimi przewodnikami. Trzeba zauważyć, że otyw kontrastu pomiędzy rozwijającą się cywilizacją a barbarzyńcami jest wykorzystywany w literaturze od lat z równym powodzeniem. Piotr Patykiewicz przedstawia te różnice w nieco odmienny sposób. W świecie po Upadku nie ma podziału na czarne i białe, a wszystko co dobre, musi zostać okupione cierpieniem. Dlatego gdyby ktoś spytał mnie, czy wolałabym zamieszkać w Lesie czy raczej w Mieście, to nie mogłabym się zdecydować. Moje zdanie o tych dwóch miejscach co chwila się zmieniało, wraz z odkrywaniem kolejny1ch przerażających ale też pięknych faktów o nich.

 

 

Rozpisałam się sporo o fascynującym świecie przedstawionym, teraz wypada napisać kilka rzeczy o fabule „I wrzucą was w ogień”. W drugim tomie cyklu autor wciąż raczy nas opisami codzienności i zwyczajów ludzi żyjących w świecie po Upadku, ale jest tego zdecydowanie mniej niż poprzednio. Tym razem Patykiewicz położył mocniejszy nacisk na wielowątkową intrygę. Obserwujemy poczynania kilku bohaterów książki, których losy splatają się i ponownie rozłączają w przedziwnych okolicznościach. Choć każde z nich ma swój własny cel, to przewrotne ścieżki życia krzyżują ich drogi bardzo często, a następujące po sobie zdarzenia nie są dziełem przypadku. To raczej elementy skomplikowanej machiny, w której małe i pozornie niewiele znaczące zębatki dyktują rytm ogromnego koła fabuły. Dodać trzeba jeszcze, że ta złożona maszyna jest naprawdę dobrze naoliwiona i jej pracy nie zakłóca żaden zgrzyt.

 

W porównaniu do „Dopóki nie zgasną gwiazdy” akcja toczy się  w szybszym i bardziej jednostajnym tempie, przez co od lektury trudno się oderwać. Ciągła zmiany miejsca akcji i przeskoki między kolejnymi bohaterami sprawiały, że nie sposób się było nudzić. Oczywiście, to wciąż nie jest to tak duża prędkość jak choćby w przypadku wciąż popularnego „Uniwersum Metro 20300”, jednak to, czego mi zabrakło w jedynce, zostało tutaj dodane.

 

Jak już pisałam wcześniej, akcja „I rzucą was w ogień” toczy się dwadzieścia pięć lat później po wydarzeniach z pierwszego tomu. Zastanawiacie się pewnie, jak bardzo zmienił się Kacper i czy ta przemiana była realistyczna. Ku mojej ogromnej radości Patykiewiczowi udało się wprowadzić Kacpra w wiek dojrzały w sposób należyty. Obserwując jego poczynania widziałam w nim sporo z młodzieńca, którego poznałam w pierwszym tomie. Jasne, starość (która w surowych czasach przychodzi znacznie wcześniej i jest bardziej bezlitosna) oraz minione wydarzenia odcisnęły na nim swoje piętno. Jest dojrzały, bardziej wyważony i spokojniejszy, jednocześnie jednak jego charakter niewiele się zmienił. Dalej tli się w nim ta sama iskra, która rozpalała go w młodości, wciąż żyje podług swoich przekonań i z szaleńczym uporem realizuje swoje cele.

 

W książce śledzimy też losy dzieci Kacpra oraz księdza Rafała, który na nowo odkrywa swoje powołanie. Każde z nich 

 

reprezentuje zupełnie inne podejście do świata po Upadku. Zachwycona Miastem Kaśka dąży ku nowemu, zasłuchany w opowieściach starszych Maciek stara się żyć w zgodzie z dawnymi regułami, a zrozpaczony ksiądz Rafał odkrywa Boga tam, gdzie nigdy wcześniej nawet nie spoglądał. Wprowadzenie dodatkowych bohaterów, z którymi spędzamy więcej czasu ma dwa pozytywne aspekty. Po pierwsze, nie jesteśmy „skazani” tylko na Kacpra, możemy zżyć się z innymi postaciami i dzięki temu jeszcze bardziej wciągnąć się w lekturę. Po drugie, każde z nich sprawia, że na świat książki patrzymy zupełnie inaczej i odmienna jest też nasza interpretacja kolejnych zdarzeń.

 

Tak jak poprzednio, narracja doskonale wpasowuje się w klimat książki. Z racji tego, że przez pewien czas towarzyszymy duchownemu opisy są niekiedy bardziej rozbudowane o liczne barwne porównania i refleksje. Niemniej, to wciąż jest język, jakiego moglibyśmy się spodziewać po takich właśnie ludziach żyjących w tak trudnych warunkach. Bardzo mi się podoba fakt, że autor postawił na prostotę (nie mylić z prostactwem), bo temu światu nie potrzeba nic więcej.

 

Jeszcze chwila i zapomniałabym o postawionym na samym początku pytaniu. „I wrzucą was w ogień” przynosi trochę wyjaśnień, ale nie takich, które zaspokoją wasz głód wiedzy o tym świecie. Wręcz przeciwnie, wyczekiwane odpowiedzi rodzą kolejne pytania, a ogólna sytuacja jeszcze bardziej się komplikuje. To w połączeniu z wymienionymi przeze mnie wcześniej zaletami książki sprawia, że trzeciego tomu serii będę wyczekiwać z prawdziwym utęsknieniem.

 

 

Tytuł:  I wrzucą was w ogień

Autor: Piotr Patykiewicz

Wydawnictwo: SQN

Rok Wydania: 2016

Liczba stron: 448

(Nasza Strona Na FB)

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0