Akuszer Bogów, Aneta Jadowska

Moje pierwsze spotkanie z Nikitą było średnio udane. Niby wszystko się zgadzało – ciekawe uniwersum, przemyślana fabuła a do tego „babeczka z jajami” w roli głównej. „Dziewczyna z Dzielnicy Cudów” miała jednak kilka wad, które sprawiły, że przygody Nikity nie zapadły mi w pamięć na długo. Wtedy wydawało mi się, że do jej świata już nie powrócę. Coś mnie jednak ciągnęło do „Akuszera Bogów”, jakieś dziwne przeczucie, że tym razem będzie o wiele lepiej.  I tak o to powiedzenie „nigdy nie mów nigdy” nabrało dla mnie większego znaczenia.

Fabuła „Akuszera Bogów” skupia się wokół zagmatwanej przeszłości Nikity. I wcale nie chodzi o to, że jej „kochany tatuś” Ernst Szalony znowu się o nią upomina. Tym razem to Nikita wyrusza na poszukiwanie „swojej prawdy”, rozgrzebując bolesną przeszłość gdzieś w dzikich ostępach Norwegii.  Tak jak w „Dziewczynie z Dzielnicy Cudów”, tak i tutaj jest sporo brutalnej akcji (w końcu Śmierć kocha najemników), ale to wędrówka Nikity w poszukiwaniu własnego „ja” jest tutaj najważniejsza. Wędrówka nieprzyjemna, naszpikowana niebezpieczeństwami i bardzo rozwijająca naszą bohaterkę. Jadowskiej udało się dosyć wiarygodnie oddać cały ten proces przemiany Nikity, która pod wpływem kolejnych odkryć zaczyna rewidować swoje poglądy na świat. Muszę przyznać, że z ogromną ciekawością śledziłam tą podróż. I choć pewnych szczegółów z jej przeszłości łatwo można się wcześniej domyślić, to wtedy z niecierpliwością wyczekuje się reakcji bohaterki na te te rewelacje.

Rzecz jasna, w „Akuszerze Bogów” znajdziecie też sporo wątków pobocznych, jednak wszystkie one są wynikiem wędrówki Nikity po magicznej krainie. Mamy kolejną (i momentami zaskakującą) intrygę, dużo krwawych obrazów i sporą dawkę przesyconych humorem scen. Ogromnym plusem jest też moim zdaniem bardziej szczegółowe przedstawienie nadzwyczajnych umiejętności Nikity, która zaczyna lepiej rozumieć swoje alter ego i traktować je bardziej  po ludzku. Niemniej, wszystkie te nici fabularne wychodzą z jednego, bardzo interesującego kłębka.

 

W przypadku „Dziewczyny z Dzielnicy Cudów” narzekałam trochę na wyrywkowo przedstawione uniwersum. Tym razem Jadowska dała prawdziwy popis swojej wyobraźni i wiedzy – jej magiczna Norwegia, pełna pradawnych stworzeń, starej magii i zapomnianych bogów wręcz kipi szczegółami.  Oczywiście, dalej niektóre wariacje na temat legendarnych istot bardziej mnie śmieszyły niż intrygowały, ale nie umniejsza to faktu, że świat przedstawiony w książce jest wręcz przesycony smakowitymi szczegółami.

Tak jak napisałam wcześniej, Nikita bardzo się w „Akuszerze Bogów” zmieniła. Owszem, wciąż lubi ponarzekać na to, jak bardzo jej było w życiu ciężko i jak mocno jest przez to skrzywiona, ale nie jest to aż tak rażące. Gdy poznajemy coraz więcej szczegółów z jej prawdziwej przeszłości zaczynamy rozumieć tą emocjonalną niestabilność. Dzięki temu w moich oczach z irytującej i marudnej twardzielki Nikita urosła do rangi pełnokrwistej postaci, którą nawet polubiłam mimo moich wcześniejszych obiekcji. Płatna zabójczyni wciąż jest narratorką powieści i sposób prowadzenia tej narracji jeszcze bardziej podkreśla to, jak się zmieniła. Jej przemyślenia są bardziej stonowane i wyważone, a język bogatszy. „Akuszera Bogów” czyta się bardzo szybko, niekiedy tylko potykając się o drobne błędy.

Poza tym, w książce otrzymujemy całkiem pokaźną liczbę postaci drugoplanowych, którym autorka poświęca wiele uwagi. Poprzednio wszyscy pozostali bohaterowie cyklu sprawiali wrażenie statystów, teraz każdy z nich otrzymuje własne „pięć minut”, a sama Nikita zdaje się nimi bardziej interesować. To kolejny plus tej książki, bo dzięki temu świat cyklu sprawia wrażenie jeszcze bardziej żywego i zróżnicowanego.

Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” oceniłam na średniaka, ale „Akuszer Bogów” to już powieść bardziej niż niezła. A nie ma co ukrywać, że kontynuacje rzadko kiedy są lepsze od pierwszych tomów, trzymając się wcześniej ustalonego poziomu lub nawet go obniżając. Tymczasem w „Akuszerze Bogów” wszystko się rozwija, a wcześniejsze mankamenty może i się powtarzają, ale nie są już tak denerwujące. Tym razem w asyście Nikity bardzo dobrze się bawiłam, z radością obserwując jej drogę do prawdy. Oczywiście, to wciąż powieść stricte rozrywkowa, ale jest to rozrywka na o wiele lepszym poziomie.  Jeśli więc polubiliście „Dziewczynę z Dzielnicy Cudów” to kontynuacja zrobi na was jeszcze większe wrażenie.  A jeśli tak jak ja nie byliście dotąd do Nikity przekonani, to „Akuszer Bogów” może wasze poglądy na temat płatnej zabójczyni zrewidować.

Tytuł: Akuszer Bogów

Autor: Aneta Jadowska

Wydawnictwo: SQN

Rok wydania: 2017

Liczba stron:384
(nasza strona na Facebooku)

 

KOMENTARZE

WORDPRESS: 0
KOMENTARZE 0