Fantazmaty, antologia konkursowa

Jestem antyfanem wszelkiego rodzaju antologii. Nie lubię tak krótkich form literackich jak opowiadania, bo jeśli są słabe to oznacza tylko tyle, że zmarnowałem czas, a jeśli zaś dobre, to chce się więcej. Paradoksalnym nieco jest fakt, iż to właśnie w opowiadaniach łatwiej zauważyć, kiedy autorowi zwyczajnie nie idzie. Te naprawdę dobre opowiadania, które zostają nam w pamięci na długi czas, są niezmiernie rzadkie. Najbardziej kultowa pozycja, jaką jest „Ostatnie pytanie” Isaaca Asimova, jest tego idealnym przykładem.

WFantazmatach” otrzymałem dwadzieścia tekstów o bardzo różnorodnej tematyce, których cechą wspólną jest chyba jedynie to, że znalazły się w tej samej książce. Będziemy szybko przeskakiwać od historycznych klimatów w „Trupach” Pawła Majki, przez świat przyszłości w „Ego te absolvo” Agnieszki Sudomir, zagłębiać się w paszczę smoka w „Drakodontcji stosowanej” Kamili Dankowskiej, aż wrócimy do pozornie znajomych klimatów w „Śnieniu” Marcina Rusnaka.

Ocenianie antologii dla wielu jest dość problematycznym zadaniem. Z jednej strony mamy wielu autorów, pomysłów i poruszanych tematów, z drugiej zaś pasowałoby wydać jakąś wspólną opinię, bo przecież to wszystko jest zebrane i zaprezentowane jako całość. Nie będę się tym jednak przejmował, a że jak już pisałem, szkoda czasu na rozmyślanie czy chociażby pisanie o tych najsłabszych pozycjach w zbiorze, więc skupię się tylko na najlepszych moich zdaniem propozycjach, jakie „Fantazmaty” nam oferują.

 

 

Nr 1. „Trupy”, Paweł Majka.
Pierwszy utwór ze zbioru serwuje nam dwuznaczną moralnie wędrówkę razem z grupą chrononautów. Spędzają oni całkiem ciekawe wakacje w przeszłości, będąc świadkami najważniejszych momentów w historii człowieka. Dodatkowo pokazano nam. jak wygląda przyszłość naszej planety i społeczeństwa. Pomysłami zawartymi w tym jednym opowiadaniu można by obdzielić co najmniej jeszcze trzy inne. Tytułowe trupy zaś to nazwa dla wszystkich spotkanych w przeszłości ludzi. Jako, że są już dawno martwi to nie ma znaczenia co im zrobimy, prawda? Prawda???

 

Nr 2. „Ego te absolvo”, Agnieszka Sudomir.
Kolejna wariacja na temat wyglądu społeczeństwa przyszłości oraz wpływu religii na nasze życie. Zbrodniarze nie są osadzania w zakładach karnych, nie spędzają lat w niewoli, zostają za to poddani Naprawie. Dość bezlitosna wizja i ciekawe zakończenie wywindowały to opowiadanie w moim osobistym rankingu dość wysoko.

 

Nr 3. „Wieczne życie”, Tomasz Przyłucki,
Zwariowane opowiadanie o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby w pokomunistycznym piekle i niebie zapanował bałagan w dokumentach i jaki miałoby to wpływ na życie, a bardziej śmierć stareńkiej babci. Świetnie wykreowane postacie, w szczególności wnuczka Tomka, oraz spojrzenie na stosunki rodzinne w krzywym zwierciadle sprawiły, że ta historia jest zdecydowanie moją ulubionym w całym zbiorze.

 

Nr 4 „Następna stacja: Katastrofa”, Piotr Gruchalski.
Temat „na czasie” w coraz bardziej zaawansowanym technologicznie społeczeństwie. W jaki sposób sztuczna inteligencja pogodzi swoją chęć przetrwania z celem, dla którego została powołana do życia? Co zrobi, gdy życie jej twórców będzie równoznaczne z zagładą dla niej? Tego typu pytania towarzyszą fantastom od dawna i wciąż stanowią niewyczerpalne źródło inspiracji.

 

Nr 5 „Drakodoncja stosowana”, Kamila Dankowska.
Trudno powstrzymać się od wspomnienia o smoczym dentyście. Zwłaszcza, że nazywa się Dratewka, a jego pacjentem jest smok Wawel. Krótkie i bardzo sympatyczne opowiadanie o przygodach smoczego lekarza zdobyło moje uznanie głównie za sprawą sprawnego pióra autorki i niebanalnego pomysłu. Dodatkowo, jest to jedno z lżejszych tematycznie opowiadań, więc pozwoli nam nieco odskoczyć od poważniejszych i bardziej przygnębiających utworów. 

 

Nr 7 „Śnienie”, Marcin Rusnak.
Co może się wydarzyć, gdy do bólu normalny tata będzie zmuszony do samotnej opieki nad swoim synem ze zdolnościami predysponującymi go do miana superbohatera? Zwłaszcza, kiedy jego zdolnością jest materializowanie swoich snów? Jakie nieszkodliwe bajki można wtedy takiemu brzdącowi pokazać aby nie okazało się, że młody może odkryć ich dużo bardziej kreatywne strony? Absurdalne i nieco groteskowe podejście do tematu zaowocowało całkiem sprawnym kawałkiem rozrywki. Plus za syrenkę-nimfomankę.

 

Nr 8 „Pod Skórą”, Agnieszka Hałas.
Poznamy tutaj nie do końca bajkową historię Klaudii oraz Kota-Czorta. To chyba najsmutniejsza ze wszystkich opowieści zawartych w „Fantazmatach”, bo toczy się niemal tuż obok, w dobrze znanych nam klimatach codziennego świata, a problemy głównej bohaterki nie należą do kategorii tych, które występują tylko w książkach o smokach, księżniczkach i magicznych rycerzach.

 

Fantazmaty” są bardzo zróżnicowanym zbiorem opowiadań, zarówno pod względem tematycznym jak i jakościowym. Oprócz świetnego „Wiecznego życia”, „Śnienia” czy „Trupów” mamy też kilka co najmniej dyskusyjnych opowiadań. Jednakże w ogólnym rozrachunku cały zbiór trzeba ocenić pozytywnie, bo wśród dwudziestu pozycji niemal połowa przypadła mi do gustu. I chociaż natkniemy się na kilka niewypałów to aż tak tragiczne one nie są. Taki bilans w mojej ocenie sprawia, że całe „Fantazmaty” uznaję za warte odrobiny czasu (zwłaszcza, że możemy je dostać za darmo). No i grzechem byłoby nie przeczytać „Wiecznego życia”!

COMMENTS